Kuala Lumpur – klimat, ludzie, jedzenie

Spis treści

Klimat

Ogromne upały cały rok
Ogromne upały cały rok

Miasto położone jest niedaleko równika, więc klimat jest tropikalny. Jest gorąco i duszno – można się trochę poczuć jak w saunie. Codziennie temperatura sięga ok. 30 C w dzień i 24 w nocy. Nie ma wytchnienia od upału, a do tego jeszcze prawie codziennie pada, a właściwie leje. Czasem nawet kilka godzin…

Na wycieczki najlepiej wychodzić wcześnie rano albo po południu, bo inaczej upał jest naprawdę ciężki do zniesienia. No i warto zaopatrzyć się w duże ilości wody.

Słońce jest bardzo mocne, kremy min. 30 SPF są raczej obowiązkowe. Widzieliśmy też kilka spalonych słońcem turystów, więc nie ma tutaj żartów ze słońcem.

Miasto jest też pełne zieleni, gdzie można trochę odetchnąć. Wygląda to naprawdę bardzo przyjemnie i kontrastowo w zestawieniu z nowoczesnymi wieżowcami.

Ludzie

Miasto mężczyzn
Miasto mężczyzn

W porównaniu do Tajlandczyków mieszkańcy Kuala Lumpur mają ciemniejszą karnację i więcej ognia w sobie. Są bardziej wybuchowi i nerwowi. Mowa tu głównie o mężczyznach, bo kobiet na ulicach jest dużo mniej.

Kuala Lumpur jest miastem wielu wyzwań – najwięcej jest muzułmanów i hindusów, ale są też buddyści czy chrześcijanie. Na ulicach głównie widać grupki mężczyzn, prawdopodobnie muzułmanów. Jest to czasami dość przerażające np. gdy są tylko 2 kobiety w zapchanym autobusie. Kobiety można spotkać częściej w pobliżu atrakcji turystycznych albo pracujące w sklepie. Ogromna ich część chodzi w chustach i luźnym stroju zakrywającym nogi i ręce. Mężczyźni chodzą głównie w długich spodniach i T-shirtach.

Ja pierwszego dnia ubrałam shorty i bardzo zwracałam na siebie uwagę. Dużo mężczyzn się patrzyło, coś mówili, a jeden nawet mnie nagrywał… Potem chodziłam już tylko w długich spódnicach i było ok.

Oprócz muzułmanów, można spotkać też Japonki. Jedna grupka Japonek chciała zrobić sobie nawet z nami zdjęcie, więc mogliśmy się przez chwile poczuć jak para celebrytów 🙂

Jedzenie

Targ Central Market
Targ Central Market

Jest dość sporo barów “samoobsługowych” gdzie sprzedawca mówi, ile co mniej więcej kosztuje, a potem wylicza cenę “na oko”. Za duży talerz jedzenia płaciliśmy ok 10-12 zł.

Jest bardzo dużo jedzenia mięsnego, a sosy mogą być bardzo ostre, dlatego lepiej wcześniej zapytać, czy sos jest ostry.

Można też kupić jedzenie z karty menu, ale bardzo rzadko jest ona po angielsku i brakuje cen. Na szczęście prawie każdy zna angielski i można się łatwo dogadać.

W sklepach samoobsługowych typu 7 eleven, marketach jest pełno słodyczy. Czasem są to nawet praktycznie same słodycze, co było dla nas zaskakujące, bo szukaliśmy czegoś zdrowszego.

Kultura jedzenia jest odmienna od naszej, odbijanie i jedzenie rękami są dozwolone. Jedzący rękami mężczyźni np. ryż z sosem wyglądali naprawdę imponująco 😛

 

Na koniec opowiadamy o tym co nas zaskoczyło, a co nam się podobało w stolicy Malezji. Zapraszamy 🙂

Podobał Ci się ten wpis?

Jeśli tak, to dołącz do naszej społeczności, aby otrzymywać inspirujące materiały o medytacji i ćwiczeniach oddechowych. Dziękujemy!

Otrzymaj za darmo 7 medytacji na start

Zacznij swoją przygodę z medytacją, zmniejsz stres i zadbaj o swoje zdrowie!